Nieuczciwe zagrania

To dziwne, że wielu ludziom łatwiej przychodzi skopiowa­nie cudzych rozwiązań, mimo że ich sytuacja rynkowa i model dystrybucji są zupełnie odmienne od sytuacji konkurencji, niż wprowadzenie na rynek własnego produktu, który może ten rynek podbić i wynieść firmę na inną półkę… No cóż, takie życie. Prawnicy też muszą z czegoś żyć. W świecie kolekcjonowania vintage dizajnu doczekaliśmy się również procederu, który jest zmorą domów aukcyjnych i rynku sztuki w ogóle. Mowa o fałszerstwach. Jak chcą niektórzy, jest to dowód na coraz większą dojrzałość rynku dizajnu…

W małym warsztacie samochodowym przerobionym na tymczasową stolarnię młody człowiek, zdolny i sprawny ma­nualnie, z ciekawości rozkłada na czynniki pierwsze krzesło o pewnej rynkowej wartości. Następnie pracowicie kopiuje kształty poszczególnych części.

Te, które sam wykonuje, lekko patynuje i postarza. Złożone na powrót stare krzesło i to nowe, stworzone chwilę wcześniej, na pierwszy rzut oka nie różnią się od siebie niczym konkretnym. Eksperyment i ciekawość młodego człowieka mogą zrodzić pokusę wypuszczenia na ry­nek podrobionych obiektów. Wszak kilka sprzedanych krzeseł to wysokość niezłej pensji. Specjalistyczna ekspertyza może oczywiście ujawnić fał­szerstwo, ale komu przyszłoby do głowy, że zwykłe krzesło z lat sześćdziesiątych może być podrobione? Nikomu.

Be Sociable, Share!

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *